Początek urządzania domku

Młoda wkrótce będzie miała skończony domek. Nie taki prawdziwy, tylko taki do zabaw, na drzewie ;) Pierwszym elementem jego wyposażenia są worki sako uszyte z poliestru wodoodpornego.

Worki mają 50cm średnicy w podstawie i 85cm wysokości. Myślę że dla dziecka wymiary te są wystarczające, ale dla dorosłych są zdecydowanie za małe (chyba, że siedzi się na dwóch jednocześnie ;) ). Bardzo wygodnie siedziało mi się na nim przy krojeniu elementów do kolejnego uszytku, bo ślęczenie nad materiałem na podłodze bez worka powoli zaczyna sprawiać mi problemy. Na uszycie obu zużyłam niecałe 2.5m x 1.60m poliestru, zostało jeszcze sporo kawałków, więc doszyję chyba jeszcze małe pufki do kompletu. Cieszę się, że wybrałam taki wzór, bo zwierzaki ułożone są w każdą stronę i nie robiło różnicy w którą stronę ułożyłam elementy. Przy nieodpowiednim wyborze wzoru z pewnością zużycie byłoby dużo większe.


Worki wypełniłam kulką silikonową, planowo miały w całości być nią wypełnione, ale coś musiałam pomieszać przy liczeniu i zamówiłam za mało wsypu. Ostatecznie w każdym z nich jest 50l kulki, a resztę stanowi rozdrobniona pianka tapicerska z nieużywanych poduch. Każdy ze szwów worka przeszyłam dwa razy nicią do skór i mam nadzieję, że takie rozwiązanie wytrzyma wszelkie zabawy. Najdłużej chyba zajęło mi wypełnianie worków, z pół dnia mi zeszło, ale udało mi się nie zaśmiecić mieszkania. Wykorzystałam patent z przyklejeniem odciętej szyjki butelki do worka z kulką, który kiedyś gdzieś widziałam.

Zabezpieczając się na przyszłość, gdyby trzeba było uzupełnić wypełnienie, zrobiłam małe kieszonki zapinane na suwak z lnianą podszewką, którą po wypełnieniu worka zaszyłam. Kieszonka fajnie się sprawdziła, bo w trakcie wypełniania mogłam ją zapiąć zamek i sprawdzić, czy jest już wystarczająco wkładu, nie narażając zawartości na rozsypanie.


Spodziewałam się problemów przy szyciu poliestru, bo jest jakby gumowaty na lewej stronie, ale nic z tych rzeczy. Szyło się jak każdą inną tkaninę i bez problemów, więc super. Jak się sprawdzi w użyciu na dworze, to się dopiero za jakiś czas pewnie okaże.
Worek przed wypełnieniem
Aby ułatwić sobie wyliczenie zużycia przed zamówieniem, zrobiłam sobie wykrój cyfrowy, więc jakby komuś miał się przydać, to piszcie - chętnie prześlę ;)

Komentarze

  1. Jaki cudny domek! Ile ja bym dała za takie miejsce do zabawy kiedy byłam mała... Siedziska bardzo fajne, świetna tkanina. Mam gdzieś trochę takiej podobnej, ale w kolorze zgniłej zieleni, może też się odważę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama jej tego domku zazdroszczę, dlatego tyle frajdy daje mi pomoc w jego urządzaniu :) Ja dla siebie dawno temu też uszyłam taki worek i do dziś leży niewypełniony, ale szycie nie stwarza najmniejszych problemów, więc polecam szyć :)

      Usuń
  2. Świetne! W domu w Polsce dziewczynki miały swój domek w ogrodzie i sama bym teraz takie worki uszyła. Ale niestety, domek musiał zostać, nie dało rady już zabrać do Norwegii :( Świetny pomysł z suwakiem. No i naprawdę fantastyczny pomysł z tymi siedziskami!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie tylko do ogrodu się takie pufy nadają, nawet większość tych, które oglądałam były w pokojach wewnątrz, więc nic straconego :-)

      Usuń

Prześlij komentarz

Skomentuj

Popularne posty