Posty

Chyba wracam, tym razem piżamka

Obraz
Już baaardzo dawno nie powstał żaden wpis, powoli mija rok od ostatniego i coraz częściej dochodzę do wniosku, że mi tego blogowania brakuje. Może nie typowo "dla publiki", co dla pierwotnego założenia tego bloga, czyli czegoś w rodzaju pamiętnika, do którego mogę wrócić po więcej szczegółów, gdy ktoś pyta o dany uszytek. Swój powrót rozpcznę od publikacji zdjęć, które już jakiś czas temu powstały, a z jakiegoś powodu nie ujrzały światła dziennego. Na pierwszy ogień idzie piżamka, którą uszyłam, bo chciałam przetestować wykrój na top codzienny. Myślę, że większość szyjących wie, o jakim wykroju mowa, a jeżeli nie, to łapcie link . Koszulkę uszyłam z satyny bawełnianej, którą udało mi się u polować w sh. Wybrałam swój rozmiar, odszycia podkleiłam flizeliną, a zmierzyć się z uciekającą satyną pomogły mi krochmal w sprayu i taśma dwustronna rozpuszczalna w wodzie. Aby wykończyć brzegi, wszystko obrzuciłam na overlocku, dolny brzeg wąsko podwinęłam, a dekolt to zgodnie z wy

Garnitur szyty na miarę

Obraz
Uszyłam garnitur na miarę! Brzmi bardzo ambitnie, ale to jeszcze nie czas na szycie garnituru z prawdziwego zdarzenia. Ale garnitur z dresówki, to nadal garnitur, tylko stopień trudności znacznie niższy. Rzadko zdarza mi się szyć dla kogoś innego niż siebie samej, ale czasem robię wyjątki. Nie wliczam w to szycia ciuchów dziecięcych takich jak spodenki, czy koszulki, bo tam jest sporo miejsca na pomyłki i problemów z dopasowaniem do sylwetki nie ma. Tym razem szyłam dla Mikołajka garnitur na pierwsze urodziny. Żeby nie krępować ruchów ale żeby było elegancko, użyłam dresówki, z lekkim połyskiem, idealnie łączy te dwa elementy. Do zadania podeszłam ambitnie, bo nawet odszyłam próbny model. Po długich, bezowocnych poszukiwaniach byłam zmuszona na własną inwencję. Nie mogłam znaleźć gotowego wykroju, więc przemodelowałam gotowy wykrój na bomberkę dziecięca z jednej z Burd, a kołnierz narysowałam trochę na oko, podpatrując "dorosłe" szablony. Dobrze, że zdecydowałam się

Porządki w zapasach

Obraz
Posty u mnie coraz mniej regularne, ale czasem coś szyję, ale nie mam czasu sklecić postów :) Najbardziej na bieżąco możecie być podglądając mnie na Instagramie . To tyle tytułem wstępu. Dziś post trochę "od końca", bo pokazuję najświeższy z projektów. Teoretycznie mam parę zdjęć poprzednich, więc może niedługo i o starszych napiszę, ale u mnie to trochę nieprzewidywalne, więc niczego nie obiecuję. Szukając materiałów w szafie (sama nie pamiętam już na co), stwierdziłam, że stanowczo za dużo mam wszystkiego i czas na redukcję. Jakoś jednak smutno puścić mi materiały bez szycia, więc musiałam wymyślić coś szybkiego, co pozwoli mi zużyć część zapasów. Na pierwszy ogień poszły eko-skórki, z których uszyłam worko-plecaki. Łącznie uszyłam ich siedem, z czego jeszcze sześć szuka nowego domu, więc jeżeli nie masz plecaka, a chcesz mieć, pisz śmiało - dogadamy się ;) #1 Czarny z turkusowym wnętrzem w kwiaty Z przodu zrobiłam kieszonkę na suwak, która pomieści sporo drobiazgów

Dresowy zwyklak

Obraz
Ostatnio, szyjąc cokolwiek, zastanawiam się, czy i jak wprowadzić jakieś udogodnienia do karmienia i chyba dlatego tak opornie idzie mi tworzenie. Nawet jak sobie coś wymyślę, to na etapie dodania udogodnienia wymiękam i projekt wisi w nicości ;) Czasami jednak, tak jak w przypadku tej sukienki, rezygnuję z udogodnień i powstaje zwykła sukienka. Ta powstała na bazie wykroju z gazety, którą zachwycałam się na Instagramie . Trochę przypomina jeansową sukienkę, którą szyłam dwa lata temu. W bazowym wykroju zrezygnowałam z zakładki na spódnicy golfiku, sporo ją zwęziłam i mając doświadczenie z gotowymi wykrojami, skróciłam plecy. Chyba jeszcze się nie zdarzyło, żebym nie musiała skracać pleców ;) Odcięcie spódnicyprzesunęłam wyżej w kierunku talii i dodałam biały sznurek, białe też zrobiłam wykończenie dekoltu. Ze względu na obwód w biuście, przód skroiłam z większego rozmiaru, plecy zostawiłam mniejsze. Lubię w ten sposób wykańczać dekolty, choć chciałam trochę szerszą wypustkę, a

Stylizacja z różem w roli głównej

Obraz
 Dawno temu szyłam kardigan z różowego weluru. Na tyle dawno temu to było, że już zdążyłam o nim zapomnieć, a zdjęć jakoś nie zrobiłam, więc i na blogu nie pokazałam. Będąc na odwiedzinach u rodziców z okazji urodzin Młodej, skorzystałam z okazji i zrobiłam parę zdjęć, bo (chyba chcąc się mi przypodobać) założyła kardigan i legginsy ( tutaj ), które jej uszyłam.  Do tego doszła jeszcze chusta, którą dostała ode mnie tego dnia w prezencie.  Nad chustą nie będę się zbytnio rozczulać - ot, dwa trójkąty z cienkiej dresówki i taśma z pomponami. Napiszę więcej o kardiganie, bo jak to zwykle u mnie bywa, jest z nim związana historia :)  Welur leżał w mojej szafie od dawna (i poleży jeszcze długo) więc zdążyłam wymyślić co z niego powstanie. Powstał już kocyk , wspomniany kardigan i zostało jeszcze mnóstwo, więc czekam na kolejne pomysły. Wracając jednak do sweterka - parę miesięcy wcześniej kupiłam wykrój za całe $0 ( B-Trendy Holly) i zapomniałam o nim, a przypomniałam sobie, jak

Żakardowa sukienka na telefon

Obraz
Na blogu odrobinę zakurzyło, ale jestem tutaj ciągle myślami, częściej możecie zobaczyć mnie na Instagramie, a to wszystko przez brak czasu. Gdy mam wybierać między szyciem, a pisaniem postów, to wybieram szycie oczywiście. Jeszcze gdzieś w zanadrzu mam parę zdjęć uszytych ciuchów i całe szczęście, bo na zdjęcia czasu już nie mam zupełnie. Przez to wszystko chyba Was nie zdziwi, że dziś pokazuję sukienkę uszytą jeszcze w grudniu. Dzięki temu, że tak odwlekło się pokazanie jej, była okazja zrobić jej zdjęcia w ładnym świetle. Sukienka była wyzwaniem, może nie pod względem trudności samego szycia, co dopasowania do modelki. Stworzyłam ją jedynie na podstawie podanych przez telefon wymiarów i to nie w centymetrach a długościach telefonu, bo zastałam mamę na zakupach, więc tym bardziej się cieszę, że pasuje (no, prawie) :)  Całość to wykrój kombinowany, góra na podstawie zwykłej koszulki z krótkim rękawem (niestety nie mogę sobie przypomnieć skąd brałam wykrój), rękawy przedłużyła

Koszulka do karmienia

Obraz
Po co kupować dwie koszulki żeby przerobić je na jedną koszulkę? Ano odpowiedź już zdradziłam w tytule, żeby mieć kolejny funkcjonalny ciuch. Tym razem totalnie codzienna koszulka. Myślę, że na pierwszy rzut oka nie widać, że służy do karmienia. Moje początki szycia wiązały się głównie z przeróbkami, a już dawno nic nie przerabiałam. Fajnie było znów do tego wrócić, bo to lubię, więc może w końcu zabiorę się za ciuchy, które daaaawno temu odłożyłam "do przerobienia". Koszulka powstała z dwóch t-shirtów, jeden w moim rozmiarze (wierzchni), drugi dwa rozmiary większy, żeby nie martwić się pruciem i móc swobodnie ciąć. Wierzchnią część zmodyfikowałam, skracając ją asymetrycznie, przez co musiałam wykończyć dół odszyciem. W spodniej części plecy zostawiłam w całości, jedynie chowając łączenie pod oryginalną plisą maskującą, a przód skończyłam nad biustem, dodając gumkę, by część trzymała się gdzie powinna.  Z efektu jestem zadowolona, myślę, że jeszcze powtórzę